Brak mi czasu z racji wydawania książki i pracy naukowej, ale niedługo powinny pojawić się nowe, zobrazowane wiersze. Wrzucam odnośnik do wiersza z 14 lutego, który umieściłam na blogu głównym.
Blog z poezją. Można zapożyczać, o ile tylko podpiszecie wiersze moim imieniem i nazwiskami. Magdalena Świerczek-Gryboś
niedziela, 10 kwietnia 2016
czwartek, 28 stycznia 2016
Nowe przedstawienia
Kontynuuję ideę obrazowania moich wierszy.
Nowy, dotąd niepublikowany. Wykonanie własne.
| Magdalena Świerczek (Naz) |
"FF", jeden z moich ulubionych. Wykonanie własne.
Wiersz opublikowany przez Polskie Kulturalne Podziemie w 2014 roku. Wykonanie własne.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Nowe wiersze, nowe przedstawienia
Mam strasznie dużo roboty z prozą i pisaniną naukową, ale powoli udaje mi się spisywać nowe wiersze i przedstawiać je w odmienny od standardowego sposób. Pięć świeżutkich utworów popchnęłam na konkurs, wyniki w lutym. Ale mam dwa w rezerwie, oba na publikację internetową. Poniżej pierwszy.
![]() |
| Magdalena Świerczek (Naz) |
"skąd się biorą dzieci"
na końcu języka
chwiejesz się
zarzucając kotwicę
w moim sercu
serce opada
tonie
pęcznieje
aż się rodzi
nowy Wszechświat
poniedziałek, 14 września 2015
zmiana
Mam zamiar spróbować pisać wiersze w inny sposób. Na razie jednak jestem uwikłana całkowicie w książkę SF i opowiadania na konkursy fantastyczne. Kiedy poradzę sobie z setkami tysięcy znaków w prozie, wezmę się za wiersze.
Wrzucam najświeższy tekst pisany po staremu, oczywiście do mojego wilka.
mówisz:
nie możesz walczyć ze wszystkimi
masz rację
z tobą nie walczę
kładę się naga
przed tobą w pościeli
choć serce mam
dumne, nieprzejednane i straszne
oswoić mnie
nigdy nie będzie można
nikomu nie dane
kompromisu ze mną zawrzeć
lecz ty jeden
dzikością swą łączysz się z moją
i krwi głód mój
przyjmujesz na siebie aż zasnę
Wrzucam najświeższy tekst pisany po staremu, oczywiście do mojego wilka.
mówisz:
nie możesz walczyć ze wszystkimi
masz rację
z tobą nie walczę
kładę się naga
przed tobą w pościeli
choć serce mam
dumne, nieprzejednane i straszne
oswoić mnie
nigdy nie będzie można
nikomu nie dane
kompromisu ze mną zawrzeć
lecz ty jeden
dzikością swą łączysz się z moją
i krwi głód mój
przyjmujesz na siebie aż zasnę
"o bohaterach przy boku wojowników"
poniedziałek, 11 maja 2015
***
Samotności muszą być dwie obok siebie. Samotna samotność jest straszna.
- w Twoich oczach, pożera moją twarz.
Niebo przygląda się jedynej białej magii
w czarnej puli błędów.
Świat jak zastygła lawa,
wszędzie skamieniali topielcy.
Moje serce jest czyste,
spijasz mi wodę z warg.
Samotna Ziemia drży,
nigdy nie dotknęła Słońca.
Jest naga w jasnym świetle,
które ją zdradza i obnaża.
Lecę jak szalony motyl
przez powietrze zimy.
Mam kokon z twoich ramion,
który parzy świat.
Ptaki są głodne i zziębnięte,
marzą, by mnie połknąć.
Żaden nie potrafi przebić się
przez twój ogień.
Jestem pochodnią wśród
lodowych rzeźb
kobiet niepokochanych
czwartek, 16 kwietnia 2015
burza piaskowa
Pisałam już o takiej w kołysance dla serca. Tym razem jednak chodzi o potworności Wschodu i Południa. Boję się... że tonę w piasku.
milczysz
jest w tym Afryka i Azja
smak, którego nie znam
dźwięk nieznośny i dziwnie niecierpliwy
zbyt duszno
ktoś łapie mnie za łokieć
wachluje gazetą wymiętą od rozkoszy
widzę pustynię
piasek wysypuje mi się z oczu
otwieram usta by się udławić
milczysz
każdego dnia
w mojej wyobraźni
liczyłam twoje słowa
zbierałam krople na słoną falę
na samym początku
zapadłam się po pas
wydmy wyginały o mnie grzbiety
milczysz
czekałam na tę burzę
podpisałam honorową umowę:
przyniosę deszcz
który zmyje twój grzech
albo zabierze mnie morze piasku
"do obrzezanej"
milczysz
jest w tym Afryka i Azja
smak, którego nie znam
dźwięk nieznośny i dziwnie niecierpliwy
zbyt duszno
ktoś łapie mnie za łokieć
wachluje gazetą wymiętą od rozkoszy
widzę pustynię
piasek wysypuje mi się z oczu
otwieram usta by się udławić
milczysz
każdego dnia
w mojej wyobraźni
liczyłam twoje słowa
zbierałam krople na słoną falę
na samym początku
zapadłam się po pas
wydmy wyginały o mnie grzbiety
milczysz
czekałam na tę burzę
podpisałam honorową umowę:
przyniosę deszcz
który zmyje twój grzech
albo zabierze mnie morze piasku
"do obrzezanej"
wtorek, 10 lutego 2015
posąg ze spiżu
pomnóż mnie
przez nic
ta nieskończoność jest niepodzielna
ktoś szepcze słowa bez melodii
nie mogę śpiewać
ucisz
sypiam z końcem
przepełniona głodem
zacznij mnie
stoję w płynącym tłumie
opadam z sił
pchnij
wyciągają się do mnie
stęsknione ramiona piorunów
zdrap ze mnie miedź
przylgnij
usta ci drżą
nie jestem martwa
spękany posąg
wprowadź we mnie
tętno
Subskrybuj:
Posty (Atom)


